top of page

Jak będzie wyglądać mapa polskiej żywności?

Zdjęcie autora: Kuba Stasiak
Kuba Stasiak
15 paź
2 minut(y) czytania

Za kilkadziesiąt lat polskie pola mogą wyglądać inaczej niż dziś. W niektórych regionach susze będą coraz większym problemem dla upraw zbóż, w innych cieplejszy klimat może sprzyjać roślinom, które dotąd trudno było tu uprawiać. To, co będziemy zbierać z pól i co trafi na nasze stoły, zależy jednak również od tego, jak zadbamy o glebę i wodę oraz na jakie uprawy zdecydują się rolnicy.


Przygotowanie na te zmiany wymaga działania już teraz. Pomóc mogą lepsze zatrzymywanie wody w krajobrazie, ochrona żyzności gleb i dobór odmian odporniejszych na suszę. Ponieważ warunki będą się zmieniać w różnym tempie w poszczególnych częściach kraju, warto przyjrzeć się mapie polskiego rolnictwa i sprawdzić, które uprawy mają przed sobą najlepsze perspektywy, a gdzie konieczne będą zmiany.


Co będziemy uprawiać za 30 lat?


Coraz częstsze susze, fale upałów i zmieniający się rytm opadów będą wpływać na to, co da się uprawiać w poszczególnych regionach Polski. To, co w przyszłości trafi na nasze stoły, zależy jednak nie tylko od klimatu, lecz także od tego, jak gospodarujemy wodą, dbamy o glebę i jakie decyzje podejmujemy już dziś.


Nie wszędzie zmiany będą oznaczały to samo. Na jednych polach największym problemem stanie się brak wody, na innych o plonach zdecydują jakość gleby i przebieg sezonu wegetacyjnego. To, jak zmieni się polskie rolnictwo, zależy więc także od lokalnych warunków i możliwości dostosowania upraw.


Gdzie zabraknie wody dla upraw?


Rolnicy coraz częściej muszą mierzyć się z sytuacją, w której przez wiele tygodni nie pada deszcz, a późniejsze ulewy nie rozwiązują problemu. Woda szybko spływa z pól, zamiast wsiąkać w glebę i zasilać uprawy. Dużo zależy od regionu, rodzaju gleby i sposobu jej użytkowania, dlatego skutki suszy nie rozkładają się w Polsce równomiernie.


Część wody można jednak zatrzymać, zanim odpłynie. Pomagają w tym mokradła, zadrzewienia śródpolne i gleba, która dobrze magazynuje wilgoć. Sprawdzenie, gdzie susza zagraża uprawom najbardziej, pozwala wskazać miejsca, w których takie działania mogą przynieść największe korzyści.


Gleba, której nie da się szybko odbudować


Żyzna gleba może tworzyć się przez setki lat, a stracić swoje właściwości znacznie szybciej. Intensywna uprawa i erozja stopniowo pozbawiają ją materii organicznej, przez co trudniej zatrzymuje wodę i dostarcza roślinom składników odżywczych. Gdy przychodzą susze, takie pola stają się jeszcze bardziej podatne na straty.


Międzyplony, urozmaicanie płodozmianu czy ograniczenie orki pomagają chronić strukturę gleby, choć nie każde rozwiązanie sprawdzi się wszędzie. Mapa obszarów zagrożonych erozją i degradacją pozwoliłaby ustalić, gdzie polskie grunty wymagają szczególnej ochrony i jakie działania mogą poprawić ich kondycję.


Nowe uprawy, niepewne zbiory


Dłuższy sezon wegetacyjny stworzy lepsze warunki dla niektórych roślin ciepłolubnych, ale wcześniejsze kwitnienie jabłoni, wiśni i czereśni zwiększy ryzyko strat podczas wiosennych przymrozków. Susze będą z kolei utrudniać uprawę truskawek, malin i wielu warzyw.


Jeśli niekorzystna pogoda ograniczy zbiory, ceny części produktów mogą wzrosnąć, choć ich wysokość zależy również od importu, kosztów produkcji i możliwości przechowywania żywności. Przyszłość polskich upraw rozstrzygnie się więc nie tylko na termometrach, lecz także w sadach, na polach i w decyzjach podejmowanych przez rolników.


Komentarze


Obserwujesz absurdy polityki i gospodarki?

Dołącz do Atlasu Przyszłości i kreuj z nami pozytywne rozwiązania!

Chcesz nas zainspirować pomysłem na tekst? Napisz do nas na info@atlasprzyszlosci.pl

Zapisz się do newslettera i obserwuj nas regularnie. 

bottom of page