top of page

Pokolenie, które nie chce czekać na zysk. Z giełdy przenosi się na kupony

Zdjęcie autora: Kuba Stasiak
Kuba Stasiak
21 wrz
3 minut(y) czytania

Kiedyś zaczynało się od pierwszych akcji, funduszu albo ETF-u. Dziś pierwszy kontakt młodego człowieka z „inwestowaniem” może wyglądać zupełnie inaczej: piłka, telefon, kurs 2,10 i pięćdziesiąt złotych postawione na to, że napastnik strzeli zanim dostanie żółtą kartę. Pokolenie TikToka nie ma czasu czekać na hossę. Chce wyniku przed końcem meczu.


Sprawdzamy, dlaczego część pokolenia Z zamiast pierwszych akcji wybiera kupony bukmacherskie, co naprawdę stoi za tą zmianą i gdzie kończy się niewinna rozrywka, a zaczyna finansowa pułapka.


Giełda jest za wolna


Jest 19.42. Na telefonie zaczyna się mecz. Kilka kliknięć, pięćdziesiąt złotych, kurs i oczekiwanie. Za półtorej godziny będzie wiadomo, czy pieniądze zniknęły, czy na konto wróci ich więcej. Na giełdzie podobna historia może trwać miesiącami, a czasem latami. Dla części młodych ludzi to różnica większa niż sama możliwość zarobku.


Giełda wymaga cierpliwości. Kupujesz akcje albo ETF i właściwie niewiele się dzieje. Patrzysz na wykres, czekasz, obserwujesz wiadomości, czasem sprawdzasz kurs. Zakład sportowy daje coś zupełnie innego: decyzję, napięcie i wynik w konkretnym momencie.


Zmieniło się więc to, jakiego rodzaju doświadczenia oczekują od swoich pieniędzy. W świecie powiadomień, krótkich filmów i natychmiastowej informacji zwrotnej wieloletnie czekanie na efekt może wydawać się wyjątkowo mało atrakcyjne.


Po co im te pieniądze?


Dla młodych pieniądze coraz rzadziej są wyłącznie miarą sukcesu. W badaniu Deloitte przeprowadzonym wśród ponad 23 tysięcy przedstawicieli Gen Z i millenialsów z 44 krajów pieniądze znalazły się obok sensu pracy i dobrostanu jako trzy główne kryteria wyborów zawodowych. Prawie połowa przedstawicieli Gen Z deklarowała w 2025 roku, że nie czuje się finansowo bezpieczna.


„Te pokolenia szukają równowagi między pieniędzmi, sensem i dobrostanem” - mówi Elizabeth Faber z Deloitte.

To ważne przesunięcie: celem niekoniecznie jest kariera zakończona wysokim stanowiskiem. Pieniądze mają dać swobodę wyboru, czas i poczucie bezpieczeństwa.

Badania nad młodymi ludźmi obstawiającymi sport pokazują, że motywacją nie jest wyłącznie chęć zarobku.


W najnowszym raporcie jakościowym dotyczącym sportowego hazardu i ryzykownego tradingu młodzi uczestnicy wskazywali również emocje, społeczne doświadczenie, budowanie określonego obrazu siebie i ,,dążenie do szybkiego zysku".


Próg wejścia w dorosłość


Zmiana nastawienia ma również związek z sytuacją na rynku mieszkań. W Stanach Zjednoczonych coraz mniej młodych ludzi posiada własne mieszkanie. Według Urban Institute wśród osób w wieku 25-34 lata odsetek właścicieli spadł z 40 procent w 2005 roku do 29 procent w 2024 roku.


To dobrze pasuje do innego badania tego samego instytutu. 65 procent przedstawicieli Gen Z uważa, że ich pokolenie ma trudniejsze warunki ekonomiczne niż poprzednie, a 52 procent twierdzi, że musi podejmować większe ryzyko, żeby osiągnąć swoje cele finansowe.


To nie jest pokolenie, które przestało odkładać pieniądze. Trzy czwarte badanych trzyma oszczędności na zwykłych rachunkach, 42 procent odkłada na kontach emerytalnych. Obok tego pojawiają się jednak kryptowaluty, pojedyncze akcje i zakłady sportowe.


Jeśli tradycyjna droga do finansowego bezpieczeństwa wydaje się długa, część młodych nie rezygnuje z niej całkowicie. Nie chodzi więc o wybór: oszczędzanie albo hazard, lecz o przekonanie, że samo odkładanie pieniędzy może nie wystarczyć.


Ten sam problem, inna skala


W Polsce sytuacja wygląda inaczej, ale pytanie jest podobne. Według GUS przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej sięgało w 2025 roku 8904 zł miesięcznie, podczas gdy pod koniec 2024 roku średnia cena metra kwadratowego mieszkania wynosiła około 7162 zł.


Średnia krajowa nie pokazuje jednak sytuacji kogoś, kto próbuje kupić pierwsze mieszkanie w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Dla niego liczy się konkretna cena, konkretna pensja i konkretna kwota, którą trzeba mieć na wkład własny.


To właśnie tutaj akcje, kryptowaluty, rynki predykcyjne i zakłady sportowe zaczynają pojawiać się obok siebie. Dlatego, że wszystkie dają szansę zobaczyć wynik szybciej niż w przypadku zwykłego odkładania pieniędzy.




Komentarze


Obserwujesz absurdy polityki i gospodarki?

Dołącz do Atlasu Przyszłości i kreuj z nami pozytywne rozwiązania!

Chcesz nas zainspirować pomysłem na tekst? Napisz do nas na info@atlasprzyszlosci.pl

Zapisz się do newslettera i obserwuj nas regularnie. 

bottom of page